Jogg.About::$Me->RaVbaker

 

31

maja

2008

« Sport to... No właśnie. Minął rok (i jeszcze 3 miesiące :P) cz. 2 »

Minął rok... cz. 1

Minął rok. No prawie. Rok od kiedy wyprowadziłem się z domu i zacząłem pracować. Dużo się u mnie i we mnie zmieniło przez ten czas. Spróbuję to podsumować, a zainspirowany zostałem nowopowstałym miesięcznikiem - Kariera.

Magazyn Kariera #1 - czerwiec

Wszystko zaczęło się po maturze(rok temu), gdy już prawie byłem zdecydowany, że idę na dzienną informatykę na PG i coś mnie pokusiło by spróbować wysłać CV do kilku firm w Trójmieście. Jednocześnie wraz z kolegą myśląc o studiach dochodziliśmy do wniosku, że dzienne studiowanie tego kierunku mija się z celem. Czyli jest najzwyczajniej w świecie stratą czasu. Zatem podjąłem decyzję: Jeśli znajdę pracę idę na studia zaoczne.

Pierwszą odpowiedź na moje CV dostałem już dzień później - niestety negatywną. Ale zostało jeszcze kilka firm... Jakie było moje zdziwienie, gdy dwa dni później dostałem telefon. W pierwszej chwili w ogóle nie skojarzyłem o co chodzi i bardzo się zestresowałem. Po kolejnych kilku dniach znowu telefon i zaproszenie na rozmowę.

Moją pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w życiu. Nie wiedząc jak się ubrać pojechałem w garniturze - co się później okazało zbędnym bajerem i niekoniecznie pożądanym w branży atrybutem. Nawet nie macie pojęcia jak stresujące było to dla mnie przeżycie, na szczęście znalezione w Internecie materiały i poradniki okazały się niezwykle przydatne. Przeżyłem mimo, że pokręciłem wszystko w testach. Rekrutujący mnie jednak nie zjedli... ale czy polubię pieska biegającego po biurze nie byłem wcale pewien...I nadal nie lubię psów.

Jeszcze tylko dostałem telefon dwa dni później (dokładnie 31.05.2007 r.) od szefa firmy i byłem w domu. Dostałem pierwszą prawdziwą pracę! Miało być tylko z górki i wyobrażałem sobie, że teraz to już będzie lukierkowo i cukierkowo. Mieszkanie miało się znaleźć raz, dwa. Pensja miała wystarczać. Miałem robić co lubię i przecież tak bardzo kocham - programować. A okazało się, że jest i drugie dno....

Ciąg dalszy nastąpi niedługo...

 

Komentarze

 
 
 

№ 1

31 maja 2008, 23:44:11

Dariusz Siedlecki

No, to ja zacząłem pracę rok wcześniej :). Chociaż nie rzuciłem się od razu na głęboką wodę, jak Ty. Ale ciekawy tekst, czekam na pozostałe części ;)

 
 
 

№ 2

31 maja 2008, 23:45:38

Przemysław Żyła

hehe, też tak myślałem:)

 
 
 

№ 3

31 maja 2008, 23:45:45

snipe

hehe, też przyszedłem na swoją pierwszą rozmowę w garniturze ;) a ta twoja historia to przypomina mi dokładnie to, co właśnie teraz przeżywam, dlatego czekam na ciąg dalszy :)

 
 
 

№ 4

31 maja 2008, 23:51:35

Radek

Wielu ludzi staje przed takimi dylematami, właśnie tutaj chyba najlepiej sprawdza się po prostu nic innego jak intuicja.

Zapowiada się ciekawie. Czekam na kolejny wpis.

 
 
 

№ 5

31 maja 2008, 23:53:21

Radek

snipe: nie tylko Tobie a zapewne większości młodych programistów, tak po prostu wygląda życie ;)

 
 
 

№ 6

31 maja 2008, 23:56:43

rav

Zainteresował mnie ten wpis. Czekam na następną część, coby nabrać doświadczenia i dowiedzieć się, co mnie może w życiu spotkać :)

 
 
 

№ 7

31 maja 2008, 23:58:11

snipe

@Radek: moje życie na razie jest w ciągłym biegu :P ja studiowałem dziennie(w sumie to nadal studiuje) ale chciałem już zacząć pracować :P no i udało się – pracuje w firmie u tego pana z okładki czasopisma :P

 
 
 

№ 8

01 czerwca 2008, 00:04:10

Radek

Nikt nie lubi dylematów. Ja do tej pory nie jestem w stanie stwierdzić czy dobrze wybieram i czy właściwe decyzje podejmuję.
Pewnie dopiero się o tym dowiem za kilkanaście lat.

Niestety, trzeba się uczyć na błędach – najlepiej nie na swoich, hehe.

Pozdrawiam.

 
 
 

№ 9

01 czerwca 2008, 00:17:42

Zbigniew Czernik

Hehe, to ja na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej nie byłem w garniturze :)
A jeden raz rozmowę kwalifikacyjną miałem u siebie w domu – w sensie, że to „oni” przyjechali do mnie… ;)

 
 
 

№ 10

01 czerwca 2008, 00:53:32

wzs

To ja poczekam na ciąg dalszy…
Bo ja rok jestem po maturze i osobiście przekonałem się, że dzienna informatyka to nie jest szczyt moich marzeń. I teraz też CV w parę miejsc poszło :)

 
 
 

№ 11

01 czerwca 2008, 01:35:19

Ravel

również byłem w podobnej sytuacji rok temu. tyle, że jak zakładałem od razu studia zaoczne, wiec było łatwiej. rzuciłem 4 CVki po lokalnych firmach i pierwszy telefon po 30min od dostarczenia CV, drugi na drugi dzień. od zaniesienia CV do chwili gdy dowiedziałem się, ze będę pracował minęły dokładnie 2 dni, potem trochę badań lekarskich i mogłem pracować. co mogę poradzić tym którzy mają rozmowę przed sobą: I) starajcie się nauczyć praktycznie jak najwięcej w domu / szkole(???) II) podejść do rozmowy na luzie, odp tylko na pytania a w garniturze na rozmowę można iść tam, gdzie na co dzień będzie on obowiązywał.

 
 
 

№ 12

01 czerwca 2008, 07:13:31

ludwik

blah, no czemu w częściach? no ale trudno, poczekam ;)

 
 
 

№ 13

01 czerwca 2008, 08:54:05

Walker

Ach ta głupia mania, rodem z seriali, urywania w najciekawszych momentach. Czekam na część dalszą! :)

 
 
 

№ 14

01 czerwca 2008, 11:22:00

vendro

wow… w sumie poczułem się jakbym czytał swoją historię... :)

 
 
 

№ 15

01 czerwca 2008, 12:16:18

kosa

Dlaczego wpis jest w Techblogu?

 
 
 

№ 16

01 czerwca 2008, 12:22:23

Zbigniew Czernik

@kosa:
Też się nad tym zastanawiam… Być może chodzi o to, że można poznać sposób na „od zera do bohatera” :D

 
 
 

№ 17

01 czerwca 2008, 12:25:49

kosa

Ale wpis, który jest także w dzień po dniu, <http://blog.ravbaker.net/kategoria/dzien-po-dniu/> osobiste, <http://blog.ravbaker.net/kategoria/osobiste/> przemyślenia, <http://blog.ravbaker.net/kategoria/przemyslenia/> nie za bardzo mi pasuje do techbloga… (taka drobna sugestia do autora)

 
 
 

№ 18

01 czerwca 2008, 17:01:16

Rafał Piekarski

Wpis jest w techblogu bo przemyślenia w nim zawarte jasno i bardzo mocno są związane z branżą IT i też tym jak można znaleźć pracę i pracować w niej. A za to, że nie jest to kolejny sposób na instalację Apache+PHP+MySQL w systemie XYZ przepraszam.

Wydaje mi się, że wpasowuję się z to stwierdzenie: Ideą, dla której powstał Techblog jest gromadzenie tekstów powiększających wiedzę czytelnika, rozprzestrzeniających określone idee i tym podobne, a nie pytań i jednozdaniowych odnośników do informacji na popularnych portalach. (za: WikiTechBlog)

A dla tych co mają wątpliwości szczególnie ten fragment o określonych ideach.

 
 
 

№ 19

01 czerwca 2008, 20:55:19

Arvind Juneja

a jak wrażenia z samej gazetki? no i nie zdradziłeś co to za firma była :)
Ja też dorwałem to pisemko http://blog.juneja.info/news/kariera-nr-1 ..

 
 
 

№ 20

01 czerwca 2008, 20:55:57

Rafał Piekarski

Zdradziłem – między słowami. Kto chce znajdzie odpowiedni link. ;]

 
 
 

№ 21

02 czerwca 2008, 19:17:53

radmen

IMHO gazetka słaba. Żałuję swoich 4 zł wydanych na nią ..

 
 
 

№ 22

03 czerwca 2008, 09:17:29

Filip Tepper

Może to i uprzedzenie, ale z pozycji rekrutującego zawsze wyżej oceniam osoby ubrane w garnitur. Pierwsze wrażenie się liczy. Sam zawsze na rozmowy chodzę w garniturze.

 
 
 

№ 23

10 czerwca 2008, 22:19:35

Mariusz

Można prosić o jakieś sensowniejsze wyróżnienie linków? Na skalibrowanym monitorze prawie nie różnią się od tekstu.
Accessibility siedzi w ciemnym kącie i prosi o pomoc. ;)

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść
(z textile)

 
 
 
 

Flakoblog