Jogg.About::$Me->RaVbaker

 

06

listopada

2007

« (EDITED: Czego nie nalezy robić...) Mobilne ceneo »

Nadchodzi internet wersja M albo jak kto woli Android ;]

Jakiś czas temu w Polsce można było podziwiać tajemnicze bilboardy "nadchodzi.pl. Reklamujące nowego operatora komórowego - Play. A mi się wydaje, że powoli możemy również pokazywać ludziom, że prawdziwie mobilny internet również już "nadchodzi" a raczej nadszedł. Ostatnio coraz głośniej się robi wokół Google Phone'a a i o iPhonie pewnie jeszcze nikt nie zapomniał. Mówi się o nich tak jakby miały zrewolucjonizować nasze podejście do internetu i mobilności i tak jakby były one niezwykle uniwersalnymi urządzeniami wręcz nie do zastąpienia przez żadne inne. Bo tylko one pozwalają użytkownikom telefonu w pełni się cieszyć z internetowej pajęczyny i wielu innych dobrodziejstw: mp3, zdjęcia i video; na ekranie poręcznego telefonu.

Nie jest to prawdą. Ani Google ani Apple nie mają monopolu na prawdziwie funkcjonalne urządzenia mobilne. W tym wpisie ponadto postaram się dowieźć, że mobilny internet nie jest już tylko domeną BlueConnectów, iPlusów i notebooków. Bowiem, prawdziwie mobilny internet stał się faktem na ekranach naszych komórek.

Obecnie pracuję w branży tworzenia internetowych stron WWW. Jednak na skutek mieszkaniowych zawirowań utraciłem dostęp do sieci poza stanowiskiem pracy. Pierwsza moja myśl była, żeby związać się umową z którąś z sieci komórkowych umową umożliwiającą mi korzystanie z ich usług 3G, UMTS bądź EDGE. Jednak ciągły codzienny pośpiech sprawił, że zwyczajnie wiecznie brakowało mi czasu aby porządnie zorientować się w warunkach tych usług. Postanowiłem zatem spróbować internetu w telefonie. Po pierwszych próbach tylko z lękiem patrzałem na ubywające mi z konta pieniądze roztwonione na połączenie i przeglądanie stron WWW w przeglądarce mojego Sony Ericssona k750i. I tak oto skłoniłem się odwiedzić salon plusa aby zorientować się w szczegółach odnośnie tego jakie są rzeczywiste koszty za każdy 1kB przesłanych danych pomiędzy telefonem a Internetem. A tam - w salonie - ku mojemu zdziwieniu została mi zaproponowana usługa pakietów danych. Pierwsza wersja to 20MB za 5 zł z VAT do wykorzystania w ciągu 30 dni a druga opcja to 50MB danych za kwotę dwukrotnie wyższą, czyli 10 zł. Postanowiłem wypróbować pakiet za 5 złotych. Okazał się idealny.

Oczywiście pierwsze co zrobiłem to ściągnąłem sobie przeglądarkę z prawdziwego zdarzenia - Operę Mini. Znacznie ułatwiła ona moje poruszanie się po stronach WWW. Kolejnym posunięciem było umożliwienie czytania poczty. Opcja dostępna w telefonie okazała się toporna w konfiguracji dla poczty w GMailu więc zdecydowałem się użyć dedykowanej aplikacji od firmy Google. Dwa podstawowe problemy "codzienności" rozwiązane. Czyli przeglądanie stron WWW oraz odbiór i wysyłka poczty. Ja jednak postanowiłem się w mojej mobilnej internetowości posunąć się o krok dalej.

Jak pewnie wszyscy wiedzą bilboardy na przystankach autobusowych jakiś czas temu trąbiły o mobilnej wersji GaduGadu. No ale ja "postanowiłem sobie porządnie" zaniechać używania tej aplikacji i protokołu na rzecz otwartego Jabbera w domenie gmail.com zwanego GTalk. Tu sprawa okazała się nie taka prosta jak mogłoby się z początku wydawać. Zacząłem od aplikacji dosyć popularnej - Bombus. Jednak do tej pory nie wiem dlaczego nie zechciała ona współpracować z moim kontem w Google. Kolejne podejście do mobilnego komunikatora zwiążane było z aplikacją Talkonaut. Jednak w miarę jak jej używałem okazywało się jak ogromna ona jest. A ja potrzebowałem czegoś lżejszego. I tak oto przemierzając sieć przy pomocy mojej OperyMini natrafiłem na aplikację pod nazwą GoTalkMobile. To było to. Prostota i niezwykła funkcjonalność. :-)

Pewnego dnia błąkając się po Gdańsku w poszukiwaniu nowego mieszkania natrafiłem na problem. Mianowicie, zapomniałem zabrać ze sobą mapę. No ale od czego ma się komórkę. I już po chwili miałem na swoim telefonie niezwykle szybko działającą aplikacjię Google Maps. Od teraz żadna wyprawa w nieznane rejony Trójmiasta nie jest mi straszna. Serdecznie polecam.

Zasadniczo można stwierdzić, że w jesteśmy już w pełni moblini. Mamy przeglądarkę, komunikator, pocztę email a także mapę. Jednak czymże jest dzień bez porcji codziennej pRaSSówki? I tak oto zaczęły się moje poszukiwania czytnika RSS. Na szczęście jednak nim go znalazłem, na blipie zauważyłem, że ktoś wspomniał że Google wypuściło mobilną wersję Google Readera. Cóż więcej było mi trzeba jak aplikacja której do śledzenia rssów używałem mając pełny dostęp do sieci? Oczywiście nie obyło się bez problemów. Mianowicie okazało się, że Google Reader nie współpracuje ani trochę z Operą Mini. Dlatego też żaden skrót na klawiaturze telefonu nie pozwalał usprawnić a także przyspieszyć przeglądania feedów. Okazało się to drogą przez mękę bo nawet zwykłe "mark as read" nie działało jak trzeba i wymagało odświeżania tej samej strony kilkaktornie. Ale od czego jes domyślna przeglądarka stron WWW w telefonie? Pod nią okazało się, że wszystko działa dokładnie tak jak powinno. I miałem swój czytnik RSS.

Teraz moje pytanie do Was, co też takiego jeszcze codziennie robicie w internecie? Czy jest jakaś dziedzina którą pominąłem? Bo ja osobiście stwierdziłem, że właściwie to taki internet mi już wystarczy. A w rzeczywistości to napotkałem jeden problem, czyli oglądanie filmików ze źródeł takich jak YouTube czy GoogleVideo. To jest problem, którego do tej pory nie udało mi sie przeskoczyć. Niestety. Tak, wiem, że iPhone w tym momencie wygrywa ale, to jedyne pole na którym jest lepszy. Ja jednak spostrzegłem jeszcze coś. Otóż na codzień, przed komputerem, do zarządzania swoim czasem używam nie używam telefonicznego kalendarza a Google Calendara. Głównie ze względu na wygodę w tworzeniu nowych wydarzeń i niezwykle obrazowe przedstawienie jeszcze oczekujących wydarzeń. I tu napotkałem kolejny kłopot. Otóż, będąc wśród ludzi nie jest się ciągle z laptopem w ręku i nie sposób spamiętać chociażby urodzin znajomego którego się właśnie poznało. A dodawanie wydarzenia do kalendarza w telefonie a potem przepisywanie to mordęga z którą nie zamierzałem się męczyć. Idealnie byłoby mieć oczywiście zwykły papierowy kalendarz i to najlepiej typu "moleskine" ale ja spróbowałem sobie poradzić nieco inaczej. I tak niedawno również na "blipie natknąłem się na informację o nowym wpisie u Tomasza Topy o synchronizacji GCala z tym telefonicznym przy pomocy GooSync.com. Niezwykle przydatne narzędzie i wreszcie wszystkie wydarzenia trzymam w jednym miejscu. Kolejny plus mobilnego internetu.

Dodam ponadto, że Google właśnie pracuje także nad mobilną wersją GoogleDocs. I wówczas będę mógł się obejść zupełnie bez komputera. Oczywiście żartowałem. Ale trzeba przyznać, że ich pomysł wyprowadzenia usług w Sieć jest godny pochwały. ;-)

Czy ktokolwiek ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że w dzisiejszym świecie Mobilny Internet stał się faktem? Że można już "być online" wszędzie gdzie ma się tylko na to ochotę, bez cholendarnie horendalnie wysokich kosztów i to niekoniecznie taszcząć wszędzie swojego Notebooka czy MacBooka? Chyba przyznacie, że rozwój techniki i internetu osiągnął przełomowy poziom. A internet w komórce powoli przestaje być luksusem a codziennością. Dlatego też zastanawiam się, czy obecna forma sieci napewno jest dostatecznie dobra aby sprostać potrzebom rynku mobilnego. Wydaje mi się, że niestety nie. Przeglądając na codzień sieć przy pomocy Opery Mini czy też domyślnej przeglądarki, mam wrażenie że niektóre strony są naprawdę dziwne. A raczej to dziwnie bądź wcale nie wyświetlają się na ekranie mojego telefonu. Wydaje mi się, że to właśnie My developerzy WWW powinniśmy stopniowo przenosić i portować strony tak aby były one również dostępne dla użytkowników urządzeń mobilnych.

I stało się. Dzisiaj, tj. 5 listopada Google Inc. ogłosiło stworzenie systemu mobilnego przy współpracy 32 firm związanych z branżą telefonii komórkowych jak i producentów telefonów. Nazywa się ona Android. Pierwsze produkty wyposażone w nowy system ujrzą światło dzienne już w drugiej połowie przyszłego roku. Zatem jak wszyscy widzimy, skoro nawet Google interesuje się dostępnością aplikacji internetowych w telefonach komórkowych apeluję aby tworząc strony www mieć także na uwadze właśnie te urządzenia. Ponieważ ich możliwości już dawno przestały być wykorzystywane tylko do przeprowadzania rozmów telefonicznych...

 

Komentarze

 
 
 

№ 1

06 listopada 2007, 23:58:43

Koval

20mb to za mało. tyle to ja czasem na palmtopie w 1 dzień przez gprs używałem we wakacje

 
 
 

№ 2

07 listopada 2007, 00:13:58

Tomasz Topa

Ja cholernie żałuję, że moja Cegłorola nie ma ciutkę więcej miejsca pod klapką na DualSima. Od lat siedzę na tym samym numerze w Orange i jeśli chodzi o cenny połączeń,to jest to doskonałe rozwiązanie. Ale 25gr/50KB odstrasza totalnie.

Jeszcze trochę i wykombinuję jak wrzucić drugiego SIMa w telefon, kartę iPlus SIM Data czy podobne cudo kupię, do tego jeszcze z dwie baterie do telefonu i też będę zawsze online ;)

 
 
 

№ 3

07 listopada 2007, 00:15:15

Koval

sim daty używam… dobra taryfa trzeba przyznać, ale tylko do neta

 
 
 

№ 4

07 listopada 2007, 00:16:01

D4rky

jeszcze mipdssh i jmirc ;)
mozesz przyblizyc co z tym googlemaps?

 
 
 

№ 5

07 listopada 2007, 00:36:36

Tomasz Topa

Sim data zdecydowanie tylko do siedzenia w necie, stąd potrzebny albo drugi telefon albo dualsim. Opcji z przekładaniem karty co chwila jakoś nie widzę:)

jmirc również zainstalowany :) Z GoogleMaps walczyłem, ale Opera miała problem z instalacją, a przeglądarka systemowa łapała 404 od Googla, bo Ci jakoś dziwnie rozpoznawanie telefonu mieli zrobione… potem olałem. Chociaż czasem by się przydała taka mapka…

 
 
 

№ 6

07 listopada 2007, 09:34:34

RaVbaker

Do GoogleMaps jest oddzielna aplikacja w Javie. Google maps for mobile

 
 
 

№ 7

07 listopada 2007, 10:00:56

Piotr Konieczny

Czy GoTalkMobile posiada mozliwosc pisania i odczytywania wiadomosci w jednym (i tym samym) oknie? Czy jest to rozwiazane tak samo beznadziejnie jak w Bombusie (trza sie naklikac, zeby moc napisac, potem zaakceptowac i wrocic zeby zobaczyc odpowiedz)?

 
 
 

№ 8

07 listopada 2007, 10:07:05

RaVbaker

@PiKo: Tak samo beznadziejne. Ktoś może odpowiedzieć prędzej od Ciebie ale Ty pisząc nie zobaczysz co on napisał... :/

 
 
 

№ 9

07 listopada 2007, 10:11:41

Piotr Konieczny

To w takim razie na PocketPC polecam Agile lub IM+. Korzystam z obu.

 
 
 

№ 10

07 listopada 2007, 21:14:02

CoSTa

Wiesz co? Ten wpis powinien mieścić się w trzech zdaniach, z których w jednym powinno być napisane coś w stylu „out of the box mam…” i tu litania cała aplikacji i funkcjonalności, które we wpisie opisałeś. Bo póki co to ja czytam o drodze przez mękę a nie o mobilności.

No i z całym szacunkiem dla K750i (też mam :)) ale toto do surfowania po necie się nie nadaje. Szkoda oczu i palców na przewijanie w Operze Mini ledwie czytelnych stron. Net w komórkach? Okej ale to musi być nieco inne podejście samych twórców komórek, nieistotne czy będzie to Apple, Google, LG, Nokia czy co tam inego. I nie żadna tam Opera mini czy inny surogat tylko pełnowymiarowa przeglądarka z obsługą wszystkiego, co net oferuje. Takie też aplikacje. Innymi słowy – trzeba te laptopy zminiaturyzować jeszcze bardziej, ot co.

 
 
 

№ 11

30 kwietnia 2008, 16:43:54

Chumber

Wiem, że post nie jest najnowszy, ale od niedawna czytam Twojego bloga i natrafiłem na ten post dopiero teraz.

Zastanawia mnie kwestia przepływu danych w momenie korzystania z Google Maps.

Inne pytanie, czy po czasie ponad pół roku, od momentu napisania tego posta, nadal korzystasz z tych planów taryfowych do surfowania w mobilnym internecie?

 
 
 

№ 12

09 maja 2008, 07:22:54

RaVbaker

Tak. Plany taryfowe nadal aktualne. A Twojego pytania nt. przepływu danych jakos nie rozumiem. Może spróbuj prywatnie przez email: ravbaker.net/#contact

 
 
 

№ 13

02 marca 2009, 00:18:01

gościu

pisze/mówi się „horendalnie” a nie „cholendalrnie”.

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść
(z textile)

 
 
 
 

Flakoblog