09
kwietnia
2007
Dość ciekawa sprawa z tym całym lomo... Tylko, że ja jakoś wolałbym chyba jednak zwykły aparat cyfrowy. Tymbardziej, że takie lomocudeńka potrafią kosztować od 200 zł w górę.
Sama inicjatywa jednak wydaje się być szczytna...
Wiecej informacji dla zainteresowanych takimi zabawkami www.lomografia.pl i np. tutaj. Ale ja jednak wolałbym zwykły "lomo-złomo".
Ciekawy pomysł. Ja tam bardzo często robię takie zdjęcia „z biodra” :) Często bardzo to fajnie wychodzi.
Najpierw aparaty w telefonach komórkowych, teraz lomografia, powoli fotografia zaczyna umierać...
ale lomo nie jest znowu takie drogie! i nic nei zaczyna umierać tylko pojawiają się alternatywne rozwiązania. nic nei zastąpi prawdziwego aparatu! ale czymś innym czasem pobawić się mozna